Marah Eakin przygotowując się do wywiadu z Mansonem przyznał, iż w planach redakcja AVC miała zadać mu 11 pytań związanych z wydarzeniami jakie miały miejsce w Paryżu w związku z aferą Charlie Hebdo.

Po przecztaniu wywiadu trudno jednak określić, który z nich Manson czy Eakin występował w roli dziennikarza. Trudno też stwierdzić, czy padło choć jedno z pytań jakie zrodziło się w planach redakcji 🙂 Spacjalnie dla polskich fanów przygotowaliśmy tłumaczenie tej obszernej konwersacji i jak sami zobaczycie nie tylko o Charlie Hebdo mowa. Przyjemnej lektury.

MM: Pozwolisz, że zadam Ci pytanie pierwszy, jako że swojego czasu również byłem dziennikarzem.

A więc, sytuacja, która ma miejsce w Paryżu, miała wpływ na moja płytę, o czym świadczy utwór “Killing Strangers”. Starałem się zrozumieć co się tutaj dzieje ze względu na mojego przyjaciela Johnnyego Deppa. Używajmy jego pełnego nazwiska aby nie było mowy o pomyłce – on również pomieszkiwał w Paryżu. Wytłumaczył mi, że Charlie Hebdo jest czymś w rodzaju The Onion, tylko nabijają się z nieodpowiednich ludzi. Czy kiedykolwiek bałeś się zrobić coś takiego?

AVC: Ogólnie nie, chociaż niektórzy rozmawiali z policją na temat ogólnego bezpieczeństwa. Na przestrzeni kilku lat, już pare razy mieliśmy trochę dziwacznych, nieproszonych gości pojawiających się pod drzwiami biura.

MM: Dlatego też żyję według zasady, że “wolnośc słowa nie idzie w parze ze stanem portfela”.

Zawsze jestem podekscytowany, kiedy słyszę, jak inni mówią coś bardzo niestosownego, ale jako dziennikarz nigdy nie pisałem o kimś kogo nie lubię. Wiem też, że jestem łatwym łupem. Mam to we krwi. Ale to, co mi się nie podoba to tchórzostwo w Internecie, do którego doszło juz wcześniej – czyli po tym jak przestałem być dziennikarzem, a stałem sie naprawde sławny. Uważam, że to bardzo ciekawe, jeśli pisząc interpretujesz rzeczy, albo jako złe albo jako dobre, przekazując w ten sposób prawdziwy sens narcyzmu, bo wiesz, że to prawie jak Święty Mikołaj, Jezusa albo Easter Bunny. Ale ludziom wydaje się, że anonimowo w Internecie mogą mówić i robić co tylko chcą.

Pamiętam pewną zabawną sytuację, kiedy na początku kariery otrzymałem wiadomość na swojej stronie internetowej. Zaangażowałem wtedy osobę, która prowadziła stronę internetową o tematyce ANTY-Marilyn Manson jako webmastera własnej. I czekałem na jego ruch, wiesz o co chodzi, pseud celebryta, dogadzanie samemu sobie, poczucie, że jest ważny, a następnie zmiażdżyłem go, obwiniając o wszystkie problemy z jakimi napotkała się strona. Przefiltrowałem wpisy użytkowników i wysłałem im ich wzajemne wiadomości, a następnie ich zablokowałem, więc za każdym razem kiedy odpowiadali, pisałem “Nie mogę odpowiedzieć”. Stało się coś co mógłbym zrobić za czasów strzelaniny w Columbine.

To było zanim jeszcze zacząłem widywać w swojej dzielnicy SWAT i musiałem zrobić sobie krótkie wakacje w szpitalu psychiatrycznym. Miałem niezłą frajdę, odwracając rzeczy w taki sposób aby dla osoby, która mnie zna bądź pozostaje ze mną w jakiś relacjach, sytuacja która miała miejsce stała się druzgocąca.

Nigdy nie będę sie nad tym rozczulał. Pakuję się w te wszystkie nieszczęścia na własne życzenie. To proste. Pukniesz korbę, dostaniesz kłem, pocałujesz ją, a ona potraktuje Cię jadem. Jakkolwiek na to nie spojrzysz, jest to podniecające. Nie pieprze się z tym. Wkurwiam się, jeśli ludzie psują wszystko o co dbam. I nie jestem osobą, którą chciałbyś wkurzyć, chociażby ze względu na przyjaciół których posiadam. Nie chodzi mi oczywiście o Hells Angels, MS-13 czy coś w tym stylu… ale nie jestem osobą, z którą się zadziera. Kiedyś mnie aresztowano. Wiele razy, w tym sęk. Nie Richarda Pryor, mówimy o wcześniejszych aresztowanych. Wszystkie za napady i pobicia. Ale nigdy nie byłem w więzieniu i chciałem sprawdzić samego siebie, dlatego kiedy nagrywaliśmy Sons Of Anarchy pomyślałem “”Wiesz co? Jeżeli mnie aresztują, chce mieć pewność, że nie padłem ofiarą tak jak mój bohater”, więc upewnię się że jestem twardy. Bo w więzienu najprawdopodobniej byłbym gorąym kąskiem do schrupania. To tylko powidzonko. Ale wiesz, co moga powiedzieć: “Ten gość zostanie moją suczką”. Chce mieć pewność, że mam twardy tyłek i podobnie mocno uderzam pięścią. Tak na wypadek gdyby mnie aresztowano, czego nie planuję, ponieważ popełniam tylko przestępstwa, które sa niezauważalne przez prawo.

Może być to użyte przeciwko mnie w sądzie: “Panie Warner, czy to prawda, że w wywiadzie dla The Onion, The A.V. Club dopuścił się Pan popełnienia przestępstwa…” Więc dziękuję… dziękuję że właśnie dymasz mnie w dupę! Doceniam to.

AVC: Uważasz że sławni ludzie są inaczej traktowani w więzieniu?

MM: Pierwszy raz aresztowano mnie w Jacksonville. Próbowali mi wmówić, że masturbowałem się sztucznym penisem podczas jednego z występów. Jestem przemądrzałym dupkiem – siedziałem przed nimi z pomatką na całej twarzy i w skórzanych gaciach – aż w końcu przypominający rozmiary z Zielonej Milii policjant zapytał: “Gdzie jest sztuczny penis?” Siedziałem w pomieszczeniu które liczyło 4/4 i było kombinacją umywalki i toalety. Policjant rzucił mi butelkę Palmolive, zawierająca jakąś różową substancję i kazał zmyć makijaż, a następnie zaczął znowy wypytywać o sztucznego penisa. Więc zapytałem go po co mu sztuczny penis. I nagle jeb! Złamał mi sczękę. Nie mogę powiedzieć, że się o to nie prosiłem, ale było to nie na miejscu. Nadal mam zespół TMJ, moja szczęka trzeszczy kiedy otwieram usta i nie opowiadaj teraz żadnych kawałów na temat blowjoba.

Może byłem za mało sławny aby zasłużyć na specjalne traktowanie. To był czas moich pierwszych kawałków zanim jeszcze ukazało sie “Sweet Dreams”. Ale byłem wystarczająco sławny aby chcieli ze mną pogrywać, a Jacksonville jest bardzo prawicowe. Stacjonował tam Christian Coalition i wygladało to trochę jak tajna operacja, która miała na celu przyłapanie mnie ze sztucznym penisem którego nie miałem. Odpowiadałem na wszystkie pytanie które zadawali mi podczas przesłuchania. Wyrwali mi kolczyk z ust – oznakę dekady 90-lecia, za co jestem im nawet wdzięczny – wyrwali go za pomocą półokrągłych szczypców i powiedzieli “Pozbędziemy się tego, żeby nie bolało w celi” gdzie mogłobyć dużo gorzej. Zacząłem odpowiadać w nienajlepszy sposób więc zamknięto mnie na oddziale psychiatrycznym. Jak twierdził Oddział Psychiatryczny w Jacksonville miałem na sobie blado zielony kaftan bezpieczeństwa. Wydostałem się stamtąd 24 godziny później, nietknięty ani analnie ani oralnie, poza wyrwanym z ust kolczykiem, za co jestem wdzięczny chociaż nie wiem dlaczego nie wyciągnąłem go sobie sam jeszcze przed przesłuchaniem. Następneego dnia podczas występu kaftan posłużł mi jako kostium na scenie. To stało się częscią całego procesu.

Mam kilka zagwostek, zagadnieńw stylu macho-yet-wearing-lipstick, więc teraz dbam o siebie w inny sposób. Noszę trzyczęściowe garnitury, połączenia stylów chuligańskiego z chuligańskim z Irlandii, oba z 1920. Więcej Boardwalk Empire spotykającego Peaky Blinders. I dźwigam złoty nóż sprężynowy z przodu mojej kamizelki. I chciałbym podkreślić, dla Chateau Marmont, iż nie jest to ukryta broń, jest tutaj i możesz ją zobaczyć.

Zawsze spotykam jakiś dupków, którzy bez najmniejszego powodu chcą ze mna walczyć. Dlaczego miałbyś chcieć walczyć z kimś takim jak ja? Ponieważ moja pewność siebie liczy 6 sóp i jeden cal.

Na przykład, kiedy byłam w Las Vegas, jakiś pijany Australijczyk z gromadką płatnej eskorty powiedział do mnie: “Zejdź mi kurwa z drogi”. Byłem 5 kroków przed nim, kiedy dodał “Nie wiem kim jesteś” więc odpowiedziałem, że “To nas łączy”, a on dalej swoje: “Jeżeli nie zejdziesz mi kurwa z drogi to masz przejebane”. Trzymając na piersi nóż powiedziałem “Spójrz w dół. Powinieneś zakończyć tą gadkę, bo jeżeli zaczniesz ją ze mną, moją odpowiedzią jest ten właśnie nóż. Więc spadaj” Tak też zrobił. Nie musiałem używać siły. Nauczyłem się kontrolować swoją przemoc wobec innych poprzez zaledwie groźny wyraz twarzy. Albo błyszczący nóż. Tylko nie mów o tym nikomu. Jeśli się dowiedzą, to zespuje im niespodziankę (śmiech)

Ale co do wydarzeń w Paryżu. To powinno być sygnałem alarmowym. Kiedyś zapytano o moją opinię w tej sprawie i powiedziałem: “Nie mogę powiedzieć, że się o to nie prosili. To trochę głupi pomysł aby zrobić coś takiego. Nie mówię, że na to zasłużyli. Kurwa, ale pytam samego siebie czy zrobiłbyś sobie jaja z grupy terrorystecznej? Zdecydowanie nie.”

AVC: Nie?

MM: Nie stroiłbym żartów ze znanej grupy terrorysycznej, o ile oni zrobili coś takiego. Nie znam dokładnie całej tej sprawy. Mówię tylko, że czasami trzeba pomyśleć. Niektórzy komicy przedstawiają nam czasem pewne sprawy, ale o niektórych nie mówią. Znasz gościa ze Seinfeld, on mówił o rzeczach… Mam na myśli, że ludzie czasem mówią pewne rzeczy. Słowa są tylko słowami. Ale dla niektórych oznaczają coś więcej. Jeżeli są fundamentalistami, Chrześcijanami, Islamistami albo jakiegokolwiek innego pochodzenia nie koniecznie muszą odbierać to jako żart. To są ludzie na których temt nie powinno się żartować. Tego się nauczyłem.

AVC: A może można żartować, jeżeli liczysz się z konsekwencjami?

MM: Zawsze jest przyczyna i skutek. I to jest do bani.

Mam na myśli, że oceniony w podobny sposób jestem uznany za winnego. Po nagraniu Antichrist Superstar miałem tyle pogróżek, że straciłem rachubę. Nie próbowałem się szczególnie z kogoś nabijać. Kpiłem z samego faktu, że ludzie nie do końca wiedzą w co, w kogo wierzą. Są podobni do ludzi, któtrzy uważają, że wierzą w politykę, albo, że znają rokowych artystów bo słuchaja ich muzyki.

Czym jest idea Boga? Ludzie czczą różne bóstwa. Robią co tylko chcą. Ale jeśli spojrzysz na Biblię, to tylko przykład, ja patrzyłem na nią każdego, pieprzonego dnia, aż do ukończenia 10 klasy i uczyłem się jej na pamięć, do momentu aż mnie wyrzucono z Chrześcijańskiej Szkoły za postawienie sztucznego penisa na Bibli, na biurku mojej nauczycielki, którego zabrałem z piwnicy mojego zboczpnego dziadka. Nie musimy nawet iśc tym tropem, chodzi po prostu o to, że Biblia posiada wszystko czego potrzebujesz to nagrania horroru. Ma zombie, diabła, Lucyfera. Nie ma Antychrysta.

Zobacz, to wszystko przez to, że ludzie w zasadzie nie czytają Biblii. W ogóle nie ma w niej mowy o Antychryście. Szatan wogóle nie występuje tam jako osoba, podobnie jest z Lucyferem. Lucyfer był upadłym aniołem i niósł światło. W zasadzie na tym opiera się Ameryka, jeśli oczywiście chcesz wierzyć w Iluminatów i w fakt, że gromadka gości najedźie ten opustoszały kraj i wybije Indiańców, jak ich nazywają – jestem ich częścią, pierzastych nie kropkowanych. Zapisali kartkę papieru mówiąc: “Zapowiada się występ” I powstał kraj. To śmieszne uważać, że właśnie tak powstało nasze państwo. Grupka ludzi podpisała sie na kartce papieru i oto mamy ojczyznę. Raperzy są za Benjaminem, a Benjamin Franklin zalegalizował niewolnictwo. To nie ma żadnego sensu.

Uwierz mi, ja nie przykładam wagi do historii. Jestem zaskoczony, że skończyłem szkołę ponieważ nigdy sie w niej nie pokazywałem. Kiedy wyrzucono mnie ze szkoły katolickiej, zacząłem chodzić do publicznej, i nigdy nie uczęszczaem na zajęcia. Grałem na perkusji w zespole orkiesty dętej, co nie było fajne. Kiedy o tym myśłisz wydaje Ci się, że powinno być, ale nie było. Skończyłem grając na trójkącie, który jest najprawdopodobniej najbardziej zniwwieściałym instrumentem na którym może grać dzieciak, który przyszedł z chrześciajńskiej szkółki. Dostałem po dupie. Nie wirtualnie – dostałem kopa w bardzo realistyczny sposób.

AVC: Jestem troche zaskoczony, że są rzeczy których nigdy byś nie powiedział, albo ludzie których nigdy byś nie obraził.

MM: Co masz na myśli?

AVC: Powiedziałeś na przykład, że nie zrobiłbyś tego co zrobiło Charlie Hebdo.

MM: Nie, nie, nie… Miałem na myśli pragmatyzm i zdrowy rozsądek. Jeżeli naprawdę miałbym ciśnienie, albo chciałbym kogoś wkurwić, bo czułbym że mam ku temu powody, to bym to zrobił. I robię tak. Nie przypadkowo wszedłem w świat rock ’n’ rolla nagrywając Antichrist Superstar i oczekując na wzburzenie wielu ludzi. Ale nie wiem jak dosłownie musieliby to odebrać i jak musieliby być wściekli żeby postępować całkowicie wbrez zasadom Biblii i grozić mi śmiercią. To potwierdza mój punkt widzenia. Dlatego jestem skłonny pierdolnąć to wszystko tylko po to, żeby udowodnić swój punkt widzenia. Może to dlatego, że naprawdę nie lubiłem swojego dzieciństwa, dorastając w chrześciajńskiej szkole. Moi rodzice nie byli nawet religijni. Przypuszczam, że wysłali mnie do tej szkoły ze wzgledu na wyższy poziom nauczania. I spójrz jak to sie skończyło. Nie ma rzeczy, których nie mógłbym powiedzieć. Moge powiedzieć cokolwiek. Nie ma słów, które rzucane pod moim adresem mogłyby mnie zdenerowować, poza nieudacznikiem, ale mogę udowodnić wszystim, że są w błędzie zamiast wpadać przez nich w furie.

AVC: To dlatego masz przy sobie złoty nóż?

MM: Nie, nie, to nie udowodni im że sie mylą. Jeśli powiedzą, że nie jestem wystarcająco dobry, będzie to powodem dla którego nagrałem tą płytę. A ja czułem, że musiałem spojrzeć w lustro i przyznać sie przed samym sobą, że nie jestem na tyle dobrym człowiekiem na ile mógłbym nim być, wię musze to zmienić. To moje rozwiązanie. To mój zwrot ku diabłu, któremu już na początku sprzedałem duszę. Ze wzajemnością.