Hate – po co to i komu?

utworzone przez | Lip 28, 2016 | Nowości | 1 komentarz

Od dłuższego czasu wśród Internautów istnieje popularne zjawisko zwane hejtem. Możemy hejtować, a nawet hejterzyć, albo hejcić – takie określenia rówież znalazłam. Ale co to właściwie jest ten hejt? Samo słowo hejtować pochodzi od angielskiego „hate”, czyli nienawidzić, nie znosić, nie cierpieć, aczkolwiek można spotkać się z opinią, która mówi, że hejtowanie nie ma ze słowem „hate” nic wspólnego. Czyżby? 🙂 Hejtowanie to nic innego jak wyrażenie swoich negatywnych emocji i opinii, jakie wzbudziły w nas czyjeś słowa, albo czyjeś zachowania, zdjęcia wygląd itp. Według mnie sprowadzają się często to bardzo powierzchownej oceny danego użytkownika, niekoniecznie w kulturalny sposób.

Hejt niewiele wspólnego ma z krytyką. Według Słownika Języka Polskiego krytyka to m.in.: surowa lub negatywna ocena kogoś lub czegoś, analiza i ocena książki, filmu lub czyichś dokonań, tekst lub wypowiedź zawierające taką ocenę, albo grupa ludzi zajmująca się formułowaniem takich ocen. Rozumiem, że można czegoś nie lubić, nie zgadzać się z czymś, albo poddawać ocenie i tym samym można o tym mówić, wyrażać swoją opinię i dzielić sie doświadczeniami. Konstruktywna krytyka, która coś wnosi i przyczynia się do zmian jest jak najbardziej pożądana. Ale czy według Was cytaty zamieszczone poniżej są właśnie krytyką?

„Znowu ona? Gdzie prywatność pazerna kostucho?”
„Chodakowska nasza polska klacz. Ihaa Ihaa”
„Rzeczywiscie wyglada jak taka konicha”
„Ponoć robiła sobie cycki 😛 Po matce byłaby chyba totalną dechą.”

Dla mnie zdecydowanie nie, ale nie będę hejtować 😉 Zastanawia mnie jednak, czy podpisując się swoim imieniem i nazwiskiem pod takimi, a również i gorszymi słowami, których zamieszczać tutaj nie chcę, nie będziecie musieli się tego kiedyś wstydzić? Będę teraz trochę koloryzować, ale zastanawialiście się kiedyś nad sytuacją, w której idziecie na rozmowę kwalifikacyjną do pracy i reklamujecie siebie mówiąc o tym jacy jesteście elokwentni, komunikatywni i cechuje Was wysoka kultura osobista, a Wasz potencjalny pracodawca pyta Was o taki bezmyślny komentarz? Albo Wasze dziecko, któremu tłumaczycie jak to nie wypada i nie można i brzydko jest przeklinać, a ono w odpowiedzi pokazuje szereg Waszych wulgaryzmów wrzuconych do sieci? 🙂 Jak się z tego wytłumaczycie? 🙂

Nie jest to ani fajne, ani przyjemne i nawet nie czyta się tego z uśmiechem na twarzy i nikt nie myśli wtedy, że jesteśmy super, ponieważ stać nas na odwagę wśród kilkunastu innych hejterów, do tego przez Internet, gdzie nasza potencjalna anonimowość jest nieco większa. To świadczy o powierzchowności i o braku umiejętności wyrażania swoich uczuć i opinii w sposób elokwentny. Jeżeli chcemy komuś powiedzieć, że coś w jego postępowaniu, zachowaniu czy działalności nam się nie podoba, możemy to ująć w sposób, który ani nie obraża drugiej strony ani nie stawia nas samych (komentatorów) w złym świetle, a dodatkowo daje sygnał drugiej osobie co może poprawić (jeżeli zechce oczywiście), co może zrobić inaczej i lepiej – ale pamiętajmy, że „to lepiej” to tylko nasze odczucia i nie muszą być tożsame z autorem wpisu, czy jakiejkolwiek innej publikacji. 🙂